Skip to content
Site Tools
Narrow screen resolution Wide screen resolution Auto-adjust screen resolution Increase font size Decrease font size Default font size
:)
You are here: Start arrow Sport arrow Turystyka arrow Złoty Potok, Siedlec: Wzmocnione patrole tropią leśnych piratów
Advertisement
Napedy bramowe
Firma budowlana
Złoty Potok, Siedlec: Wzmocnione patrole tropią leśnych piratów Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu

Kilkadziesiąt osób zostało w pierwszy majowy weekend ukaranych mandatami przez straż leśną, na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

To były kary za złamanie zakazu wjazdu samochodem na tereny leśne.

Image

 

Rajdowcy mogą korzystać jedynie z wytyczonej trasy dla motocykli enduro i qaudów w Siedlcu Janowskim. Unikną kar, a emocji na pewno nie zabraknie. Trasa zaczyna się i kończy przy kościele w Siedlcu, wiedzie przez pustynię siedlecką, skrajem wsi Zrębice, Pabianice i nie przecina się ze szlakami pieszymi i rowerowymi.

 

Patrolujemy tereny jurajskie stale, jednak na przełomie kwietnia i maja podjęliśmy akcję "Przyjazny las". Ruszyliśmy na szlaki wspólnie z leśnikami z całego regionu, dołączyli do nas policjanci z oddziału konnego i goprowcy. Nie "nabijaliśmy" statystyki mandatów, nie robiliśmy zasadzek na tych, którzy wjeżdżają do lasu mimo zakazu. Przede wszystkim pouczaliśmy, wyjaśnialiśmy. Lecz na widok czterokołowca w samym środku rezerwatu przyrody lub mycia samochodu w lesie nie mogliśmy być pobłażliwi. A takie właśnie przypadki mieliśmy - opowiada Stanisław Stępień ze Straży Leśnej.

Kierowcy motocykli crossowych, czterokołowych quadów i potężnych terenówek szukają dodatkowej adrenaliny ścigając się po wąskich leśnych duktach, pokonując zręby po wycince drzew i piaszczyste przecinki przeciwpożarowe. Na dodatek taką maszyną można pokonywać w poprzek bruzdy upraw leśnych. Po przejeździe kilku motorów sadzonki drzewek nadają się tylko do zaorania.

Na widok samochodu leśniczego lub wozu Straży Leśnej piraci w quadach zawracają i próbują ucieczki. Nie wszystkim się to udaje.

W zgodnej opinii leśników uganiający się po Jurze rajdowcy powodują pożary lasów. Wyrzucają byle gdzie niedopałki papierosów. A że mogą wjechać praktycznie wszędzie, są ogromnym zagrożeniem.

- W sobotę spaliło się ponad 2,5 hektara młodnika w pobliżu Kręciwilka. Ten fragment lasu ma wyjątkowego pecha, bo widoczne są jeszcze ślady pożaru, który wybuchł tu rok temu - mówi Radosław Ryder, leśniczy z Dębowca.

Ogień gasiły jednostki ochotnicze Straży Pożarnej z Poczesnej, Słowika, Bargłów i Wrzosowej oraz zawodowcy z Częstochowy. Gdyby zapaliła się gruba warstwa torfu, mogłaby się tlić całymi tygodniami, grożąc rozprzestrzenieniem pożaru. Zdaniem strażaków to była bardzo ciężka akcja gaśnicza, ponieważ poszycie zapaliło się w kilku oddalonych od siebie miejscach.

Strażnicy leśni z Siewierza mają do dyspozycji nissana terrano z zapasem 400 litrów wody.

- Już niejeden raz ten sprzęt się bardzo przydał - mówi Jan Burkiet z Siewierza, strażnik z 33-letnim stażem. - Jesteśmy zwykle wcześniej na miejscu wybuchu pożaru niż strażacy. Udaje się czasem zdusić ogień w zarodku.

Leśnicy potwierdzają, że powoli dociera już do świadomości ludzi, że las jest dobrem wspólnym, że wymaga ochrony.

W rezerwatach przyrody turyści potrafią zablokować przejazd motocyklisty i zmusić go do zawrócenia.

W razie zatrzymania na gorącym uczynku najlepiej działa wbrew pozorom nie nakładanie od razu mandatu karnego, lecz oficjalne skarcenie, pouczenie przed rodziną, przy żonie i dzieciach, za złamanie leśnych przepisów.

 

Mandat dla leśnych intruzów

Wjazd na tereny leśne grozi mandatem karnym o wysokości do 500 złotych.

Nie ma co liczyć na pobłażliwość leśników czy strażników. W razie odmowy przyjęcia mandatu sprawa trafia do sądu grodzkiego.

Sieć dróg publicznych w kompleksach leśnych jest bardzo rzadka. Na pozostałych duktach pojazdy silnikowe nie mają prawa się pojawiać.

Straż Leśna wysłuchuje kuriozalnych czasem wyjaśnień, że kierowca zabłądził w lesie, że przegapiono znaki zakazu wjazdu lub pomalowane na zielono metalowe zapory. Tymczasem na Jurze przybywa miejsc, gdzie można legalnie uganiać się quadami lub crossowymi motocyklami. Za 25 złotych przez okrągłą dobę wolno krążyć po szlakach toru off-roadowego w Biskupicach. W razie awarii można liczyć na pomoc techniczną. Podobne trasy wytyczono w okolicach Siedlca i Pabianic.

 

 


Do ulubionych (26) | Zacytuj | Odsłon: 561

Skomentuj
RSS komentarzy

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Marton
Metpol-bis
Okna
Kominki
Kredyty chwilówki
Multi Net
Meble
Napedy bramowe
Firma budowlana
Kolorowanki Wiosna kalkulator walut Usługi transportowe powstanie warszawskie kredyty gotówkowe