Skip to content
Site Tools
Narrow screen resolution Wide screen resolution Auto-adjust screen resolution Increase font size Decrease font size Default font size
:)
You are here: Start arrow Informacje arrow Region arrow Drugie życie autobusu
Advertisement
Kominki
Kredyty chwilówki
Drugie życie autobusu Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu

Jak szybko i tanio odmłodzić tabor miejskiej komunikacji? Wystarczy wziąć kilkunastoletni autobus, dokonać w nim kilku modyfikacji, przeprowadzić badania diagnostyczne i zarejestrować na nowo w magistracie. Tak właśnie zrobiła prywatna firma wożąca pasażerów za zamówienie Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP.

Image 

Od 1 września wiodącą z Piekar Śląskich do Katowic linię 860 obsługiwać ma firma Henzago z Rudy Śląskiej. Wygrała, bo zaoferowała najniższą cenę. A to było jednym przetargowym kryterium. Ze złożonej do przetargu dokumentacji wynika, że oferowane przez nią autobusy marki SAM nie mają więcej niż pięć lat.

Tyle, że czteroletni SAM o numerze bocznym 77 to tak na prawdę ikarus 280 z 1989 roku. Inny przerobiony ikarus był o dwa lata młodszy. Oznaczony numerem 4 SAM z 2007 roku powstał... w 1983 roku w fabryce renault.

if (typeof adserver_emissions == 'object' && adserver_emissions['Rectangle 300x250'] == true) { document.getElementById('adocean_adv_njhtqvsiad_top').style.visibility = "visible"; document.getElementById('adocean_adv_njhtqvsiad_bottom').style.visibility = "visible"; }

Wymienione autobusy zostały na nowo zarejestrowane na podstawie przepisu stworzonego dla kontruktorów. SAM określa się pojazd zbudowany przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcyjnej własnej

Właściciel firmy wyjaśnia, że modernizacja pojazdów nie była powierzchowna. - Zrobiliśmy je z zewnątrz, wewnątrz, wymieniliśmy silniki - tłumaczy Henryk Zagozda.

Jednak według Jerzego Śliwińskiego, wojewódzkiego inspektora transportu drogowego, to zbyt mało, by zmodernizowane ikarusy uznać za SAM-y. - To nie ma znaczenia. To jest dalej ten sam autobus, z tym samym rokiem produkcji - tłumaczy inspektor.

Według tej interpretacji, Henzago, mimo że zaproponowało najkorzystniejszą cenę, nie powinno wygrać przetargu i wozić pasażerów.

 

Gdy na początku lipca Komunikacyjny Związek Komunalny GOP przejmował organizowanie komunikacji miejskiej na terenie Piekar Śląskich, obiecywano znacznie odmłodzenie taboru. Wygląda na to, że po części tę obietnicę uda się zrealizować. Przynajmniej na papierze.

Zwyciężająca w przetargu na obsługę wiodącej z centrum Katowic do Piekar linii 860 firma Henzago z Rudy Śląskiej zgłosiła do jej obsługi cztery kilkuletnie autobusy nieznanej marki SAM. Z załączonej do oferty dokumentacji wynika, że najstarszy pojazd został wyprodukowany w 2004 roku.

Tyle że, gdy uważniej przyjrzy się tym autobusom, wyjdzie na to, że są o kilka, a nawet kilkanaście razy starsze niż zadeklarował ich właściciel. Czteroletni SAM o numerze bocznym 005 to tak na prawdę ikarus 280 z 1991 roku. SAM oznaczony numerem 77 jeszcze w ubiegłym roku był wyprodukowanym w 1993 roku MAN-em NG 272. Dwa lata temu w SAM-a zmienił się również kolejny ikarus 280, który pierwszego pasażera przewiózł jeszcze w 1989 roku. Ale to nie wszystko. Oznaczony numerem 4 SAM z 2007 roku powstał... w 1983 roku w fabryce renault.

Wymienione autobusy zostały na nowo zarejestrowane na podstawie prawa o ruchu drogowym i szczegółowych rozporządzeń ministra infrastruktury. - Pojęciem pojazdu marki SAM określa się pojazd zbudowany przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcyjnej własnej - wyjaśnia Bożena Krzyżak, naczelniczka wydziału komunikacji Urzędu Miasta w Rudzie Śląskiej. To właśnie tam Henzago zarejestrowało te cztery autobusy.

Właściciel firmy wyjaśnia, że modernizacja pojazdów nie była powierzchowna. - Wymieniliśmy nawet silniki - tłumaczy właściciel firmy przewozowej Henryk Zagozda.

Jerzy Śliwiński, wojewódzki inspektor transportu drogowego tłumaczy, że słowem kluczowym jest tu nadwozie. - W przypadku SAM-a musi być własnej konstrukcji. Polonez z silnikiem mercedesa, dalej jest polonezem. Wymianę silnika tylko odnotowuje się w dowodzie rejestracyjnym, a nie rejestruje na nowo samochodu - dodaje.

Według tej interpretacji Henzago, mimo że zaproponowało najkorzystniejszą cenę, nie powinno wygrać przetargu. W specyfikacji istotnych warunków zamówienia sprecyzowano bowiem, że autobusy nie mogą być wyprodukowane wcześniej niż w 1993 roku. Ten warunek spełnia tylko jeden pojazd - pochodzący właśnie z tego roku MAN.

Jednak jak usłyszeliśmy, KZK GOP nie unieważni postępowania, mimo że opisana przez nas sytuacja nie podoba się zarządzającemu Związkiem Romanowi Urbańczykowi. - Jeżeli to jest dopuszczone przez prawo, robione legalnie, to nie mam wyjścia i muszę to akceptować. Jeżeli jest zrobione źle, to trzeba to ścigać - mówi Urbańczyk.

Według niego KZK GOP przy przetargu nie miała prawa podważać decyzji stacji diagnostycznej, która dopuściła autobus do ruchu, a jej opinia pozwoliła zarejestrować pojazd. - Sprawdzaliśmy samochody pod względem spełniania naszych wymogów, zgodności wszystkich numerów i oryginalności dokumentów - dodaje prezes KZK GOP.

Zapowiada, że wymienione autobusy zostaną kontrolowane. Ewentualne potwierdzenie zarzutów, że SAM-y nie mają własnej konstrukcji, może dać KZK GOP powód do ewentualnego zerwania umowy. - Niech zrobią kontrolę. Jestem za tym. Nikt nie zarejestruje pojazdów, jeżeli nie spełniają one wymogów - odpowiada Henryk Zagozda.

Zajmujący się sprawami transportu urzędnicy, którym opowiedzieliśmy tę historię, mówią, że najprawdopodobniej wina leży zarówno po stronie stacji diagnostycznej, jak i rudzkiego magistratu. - Powinni wystąpić o ekspertyzę rzeczoznawcy - uważa jeden z naszych rozmówców.

Nowe autobusy, które zjeżdżają z linii fabrycznej, zanim uzyskają świadectwo homologacji i zaczną wozić pasażerów, przechodzą ponad 30 specjalistycznych testów. - Każdy egzemplarz przechodzi szczegółową kontrolę jakości obejmującą znacznie szerszy zakres niż badanie techniczne w stacji diagnostycznej - wyjaśnia Mateusz Figaszewski ze specjalizującej się w produkcji autobusów miejskich firmy Solaris.

Marta i Jacek Domachowscy z Piekar, których spotkaliśmy na przystanku w Katowicach, mówią, że raczej nie baliby się wsiąść do opisywanego przez nas SAM-a. - Przecież jeździ się dużo starszymi, nieremontowanymi autobusami - mówią małżonkowie. Dodają jednak, że odpowiednie służby powinny się zająć wyjaśnieniem tej sprawy. - Gdy chodzi o bezpieczeństwo ludzi nie może być pobłażania. Tyle tragicznych wypadków autobusowych miało ostatnio miejsce - kwitują Domachowscy.

document.write("K%zy%sz%to%f %P.% B%ąk%".replace(/%/g,"")) Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć  -  POLSKA Dziennik Zachodni

Do ulubionych (6) | Zacytuj | Odsłon: 110

Skomentuj
RSS komentarzy

Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały .
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Multi Net
Meble
Napedy bramowe
Firma budowlana
Marton
Metpol-bis
Okna
Kominki
Kredyty chwilówki
Kolorowanki Wiosna kalkulator walut Usługi transportowe powstanie warszawskie kredyty gotówkowe