| Racing wciska Ebiego Smolarka Anglikom i Rosjanom |
|
|
|
|
Prezes Racingu Santander Francisco Pernia ma dość reprezentanta Polski. Miesiąc temu próbował go sprzedać do Toulouse. Ustalono nawet kwotę odstępnego (4,5 mln euro) i czekano tylko na zgodę Ebiego. Polak chciał jednak zarabiać w 17. zespole Ligue 1 tyle samo co w Hiszpanii (1,2 mln euro rocznie) i negocjował trzy tygodnie. W tym czasie zmienił agenta, co jeszcze rozmowy przeciągnęło. Gdy w końcu się zdecydował, Toulouse kupiło Sorena Larsena.
- Smolarek? Dla nas to kompletnie nieznany piłkarz. Racing musiałby zrobić dużo hałasu, by sprzedać go jeszcze w tym tygodniu. A jeszcze nie zaczął - twierdzi Ian Herbert, dziennikarz "The Independent". - O pieniądze bym się nie martwił. 4,5 mln euro to śmieszna kwota nawet dla najsłabszych drużyn. Podobnie jak zarobki Polaka. 1,2 mln euro rocznie to jakieś 20 tys. funtów tygodniowo. A średnia płaca w Premier League wynosi 35 tys. funtów tygodniowo - tłumaczy Herbert. Zarobki Polaka są za to problemem dla Racingu, bo obciążają budżet i uniemożliwiają zakup nowych piłkarzy. W Hiszpanii uważają, że jak na napastnika, który w poprzednim sezonie strzelił tylko cztery gole w 35 meczach, Smolarek zarabia zdecydowanie za dużo. Pozostanie w Racingu nie wchodzi w grę, bo nowy trener Juan Ramón López Muniz nie widzi Polaka w zespole. Ale jeśli nie będzie chętnych... Czterech lepszych od Smolarka, czyli kto będzie grał w ataku Racingu Źródło: Gazeta Wyborcza Do ulubionych (6) | Zacytuj | Odsłon: 59
Tylko zalogowan użytkownicy mogą komentować materiały . Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|